Publiczna Szkoła Podstawowa Sióstr Salezjanek

TAJEMNICE KRZYSZTOFORÓW

          W sobotę 23 października uczestnicy kółka historyczno – turystycznego zwiedzali jedną z najpiękniejszych kamienic Krakowa – Pałac Krzysztofory. Zabudowania pałacowe powstały w wieku XVII po połączeniu dwóch średniowiecznych kamienic. Pałac, w którym obecnie mieści się jeden z oddziałów Muzeum Historycznego Miasta Krakowa, ma cztery kondygnacje oraz piwnice, które w czasach średniowiecznych znajdowały się na poziomie parteru. Poziom Rynku przez kilka wieków podniósł się o 5 – 6 metrów na skutek gromadzenia się różnego rodzaju śmieci. Na fasadzie budynku znajduje się figura patrona budynku – świętego Krzysztofa, która została umieszczona tu na powrót dopiero w lipcu tego roku, po remoncie kamienicy. Z piwnicami budynku związana jest legenda o skarbach, których pilnuje sam diabeł pod postacią koguta. Na szczęście go nie spotkaliśmy! Wchodziliśmy do różnych sal, byliśmy świadkami przygotowań do powstania stałych wystaw muzealnych (po drodze mijaliśmy jeszcze opakowane w folię nowiutkie gabloty oraz lokum, gdzie są już zgromadzone eksponaty czekające na umieszczenie we właściwym miejscu), ale największe wrażenie zrobiła na nas reprezentacyjna Sala Baltazara Fontany, w której niegdyś odbywały się bale! Nazwa wzięła się od włoskiego sztukatora i rzeźbiarza, który jest twórcą m.in. różnych ozdób w Kościele św. Anny,  a w Krzysztoforach umieścił na suficie piękny stiuk przedstawiający scenę z mitologii – jak syn Heliosa, Faeton, spada z rydwanu swojego ojca. Bardzo dużą atrakcją była wizyta w dwupoziomowej bibliotece pałacowej. Piętra oddziela podłoga ze szkła. Stąpaliśmy po niej z dużą ostrożnością. Sensację wzbudził tradycyjny katalog biblioteczny. Dzieciom bardzo podobało się wyciąganie małych szufladek i nie mogły się nadziwić,  że jeszcze kilka lat temu tylko w ten sposób dało się wyszukać odpowiednią książkę .

          Po opuszczeniu podwojów pałacowych, posileni krakowskim obwarzankiem, udaliśmy się w ramach spaceru pod Wawel, skąd Plantami przeszliśmy na przystanek tramwajowy. Kolejną wycieczkę zaliczamy do udanych!

Izabela Błaszczyk

<< Wróć do poprzedniej strony